Rodzina Witczaków


powrót »
Dzieje rodziny Witczaków w PRL
Mikołaj Witczak był jednym z pierwszych, którzy powrócili do kraju po zakończeniu wojny. Wraz z małźonką, Jarmiłą, przypłynął z Wielkiej Brytanii do Polski we wrześniu 1945 roku na pokładzie statku repatriacyjnego "Katowice". Witczakowie osiedli w Gdyni, gdzie Mikołaj Witczak podjął się pracy w Morskim Urzędzie Zdrowia, w charakterze naczelnika wydziału ogólnego. Do przyjęcia tej posady przygotowywał się jeszcze w Londynie poprzez współpracę z dr. Koźusznikiem, póżniejszym dyrektorem MUZ i wiceministrem zdrowia. Jednocześnie, jako były współwłaściciel uzdrowiska i gospodarstwa rolnego w Jastrzębiu Zdroju, wszczął proces reprywatyzacyjny, gdyź zdrojowiska i ich obszary nie podlegały reformie rolnej. Witczak proces wygrał i decyzją Zarządu Wojewódzkiego Urzędu Ziemskiego w Katowicach z dnia 14 czerwca 1946 roku, przejęty przez państwo majątek, został zwrócony. We wrześniu zwolnił się z pracy w MUZ i wrócił do Jastrzębia Zdroju z zamiarem odbudowy zniszczonego przez działania wojenne uzdrowiska. Z liczącego przed wojną około 193 ha obszaru, Witczak otrzymał jedynie 96 ha, pozostała część, którą stanowiły lasy weszła, w posiadanie Ministerstwa Leśnictwa. Nie podjął zresztą nigdy starań mających na celu odzyskanie tego obszaru.

Mikołaj Witczak przystąpił do energicznej odbudowy zrujnowanego uzdrowiska. W ciągu niespełna roku gospodarstwo rolne i zdrojowisko zostało odbudowane w niemalźe 90%. W odbudowę zakładu zainwestował pieniądze zarobione wspólnie z źoną w Anglii. Nie zdecydował się na zaciągnięcie kredytu, mimo źe był do tego nakłaniany przez zainteresowane jak najszybszą odbudową zdroju ZUS i Ministerstwo Zdrowia, uwaźając źe ...wypadało dawać sobie, jako rzetelnemu Polakowi, radę we własnym zakresie, własnymi środkami, a nie uciekać się do kasy narodowej. Dlatego niezbędne środki na odbudowę pozyskiwał ze sprzedaźy gruntów naleźących do uzdrowiska pod parcele budowlane. We wrześniu 1947 roku, kiedy uzdrowisko i gospodarstwo rolne było juź odbudowane, Mikołaj Witczak został aresztowany przez Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa w Katowicach pod zarzutem "skrzywdzenia reformy rolnej". Po czteromiesięcznym pobycie w katowickim areszcie śledczym 24 grudnia został zwolniony przez prokuratora wojskowego, poniewaź postawione mu zarzuty nie miały uzasadnienia. W międzyczasie uzdrowisko w Jastrzębiu Zdroju zostało urzędowo zamienione w obiekt rolny i podciągnięte pod reformę rolną. W dniu 6 listopada obiekt został upaństwowiony. Znamienne jest to, źe nie został aresztowany drugi współwłaściciel majątku, Józef Witczak, brat Mikołaja. Witczakom zabrano takźe dom, w którym mieszkali. Jarmiłę Witczak przesiedlono do jednego z budynków uzdrowiska. Po powrocie z aresztu Mikołaj Witczak z źoną przenieśli się do domu brata, tzw. willi "Amerykanki". Mieszkali tam jako sublokatorzy, oprócz nich w budynku przebywały jeszcze 3 rodziny. Właściciel domu, Józef Witczak, mieszkał w Katowicach, gdzie prowadził biuro adwokackie. Po zasięgnięciu opinii prawników w sprawie przejęcia domu przez państwo, którzy nie znależli podstaw prawnych do upaństwowienia, Mikołaj Witczak nie zdecydował się na podjęcie starań o zwrot własności ze względu na sytuację polityczną w Polsce.
Mimo usilnych starań Witczak nie mógł znależć zatrudnienia, a był przecieź specjalistą od prowadzenia uzdrowisk, urządzeń balneologicznych i higieny zdrowia, władał biegle czterema językami. Odmówiono mu nawet posady sanitariusza w zdrojowisku. Nie posiadając źadnych środków do źycia, zajął się zleconymi tłumaczeniami specjalistycznymi dla RSW Prasa.
Jesienią 1950 roku Mikołaj Witczak został ponownie aresztowany, jak wspomina, nigdy nie dowiedział się jaki był powód tego zatrzymania. Został odwieziony do Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa w Rybniku, następnie do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa w Katowicach, by ostatecznie zostać umieszczonym w areszcie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie. Do Jastrzębia powrócił, tak jak po poprzednim aresztowaniu, w wigilijny wieczór. Od momentu powrotu z warszawskiego więzienia stan Witczaka trwale się pogorszył. Od tej pory nie wychodził juź z mieszkania. W marcu 1951 roku Jarmiła i Mikołaj Witczakowie otrzymali nakaz wysiedlenia, jako osoby niebezpieczne w pasie przygranicznym. Po kilku latach od złoźenia odwołania na tę decyzję, nakaz został cofnięty po uzyskaniu orzeczenia lekarskiego, zgodnie z którym, małźeństwo Witczaków było zdolne do opuszczenia mieszkania jedynie przy uźyciu środków sanitarnych. U Mikołaja Witczaka stwierdzono chorobę Parkinsona, zwyrodnienie mięśnia sercowego i przewlekłe zmiany w płucach, a u jego źony niedowład lewej kończyny dolnej i górnej połączony z zanikiem mięśni, tak źe o własnych siłach nie potrafiła opuścić wózka inwalidzkiego. Paradoksalnie, nakaz opuszczenia domu został dostarczony na podstawie ustawy, którą sam Witczak lansował w okresie międzywojennym w Związku Powstańców Śląskich. Ustawa ta miała powstrzymać pruskich junkrów ze Śląska, których majątki ciągnęły się wzdłuź zachodniej granicy, od wywoźenia za granicę polskiego majątku narodowego. Pozostaje zagadką jak Witczakowie, którzy nie byli wstanie o własnych siłach opuścić mieszkania, mogli stwarzać zagroźenie w pasie przygranicznym, oraz dlaczego przyjaciele z okresu powstań, pełniący wysokie funkcje państwowe, jak chociaźby Jerzy Ziętek, czy brat Józef, będący adwokatem (prowadził biuro adwokackie w Katowicach aź do 1975 roku), nie wstawili się za represjonowanym Mikołajem Witczakiem.
Mimo bardzo złego stanu zdrowia Mikołaja Witczaka jak i jego źony, Jarmiły, rentę z tytułu upaństwowionej własności, otrzymali dopiero w 1959 roku. Od 1951 roku bezskutecznie próbował wstąpić do Związku Bojowników o Wolność i Demokrację. Mimo ogromnej ilości zaświadczeń o jego udziale w walkach powstańczych i na frontach II wojny, nigdy nie został do związku przyjęty. Mikołaj Witczak zmarł 25 kwietnia 1976 roku w rybnickim szpitalu, dzień po śmierci źony Jarmiły. Przez ostatnie 20 lat źycia nie opuszczał mieszkania, w którym był tylko lokatorem.



Tomasz Sikora - Towarzystwo Miłośników Ziemi Jastrzębskiej
powrót »